Chat Logowanie Rejestracja
Estadios

Pokaz nieskuteczności z obu stron, tym razem karne dla Włochów

Pokaz nieskuteczności z obu stron, tym razem karne dla Włochów

9 lipca 2012

Przed spotkaniem chyba nikt nie miał wątpliwości, że czeka nas najbardziej wyrównany pojedynek w ćwierćfinale, a być może całym turnieju. było troszke inaczej, bo Włosi podobnie jak Francuzi, potrafili zdominować Anglików bardzo mocno. Jednakże Synowie Albionu umieli stwarzać sobie sytuacje, zresztą nie tylko oni. Po regulaminowym czasie gry mieliśmy dogrywkę, ale gole padły dopiero w serii rzutów karnych.

Zobacz skrót meczu Anglia - Włochy

Spotkanie jeszcze przed rozpoczęciem określane było mianem wielkiego klasyka, bo pojedynki tych drużyn są zawsze inspirujące. Obie chciały grać w półfinale, a mogła tylko jedna. Ciężko było wskazać faworyta, aczkolwiek wyżej notowani Anglicy pokazali już niejednokrotnie, że lubią umilać życie rywalom, dlatego też faworyta dla wielu nie było. Zaczęło się bardzo dobrze dla Azzurrich, którzy zmusili już w pierwszej minucie Harta do interwencji. Dwie minuty później mogła paść pierwsza bramka, ale tym razem mocne uderzenie zza pola karnego De Rossiego znalazło swoje miejsce na słupku. Piłkarze z wysp musieli zareagować, i chwilę później Milner odegrał do Johnsona, który uderzył mocno w bramkę Buffona. Ten jednak popisał się refleksem i wyłożył rękę przed piłkę, rękę która uratowała Włochów przed stratą bramki. Kolejne minuty należały do Synów Albionu, którzy w 11. minucie ponownie mogli zadać cios rywalowi. Podanie Rooneya do Welbecka nie przyniosło jednak efektu, bo na posterunku był Barzagli. Minutę później z daleka swojej okazji szukał Parker, ale nie trafił w bramkę. Chwilę później okazji strzeleckiej nie wykorzystał Rooney, którego strzał głową przeleciał minimalnie nad poprzeczką. Gra Anglików mogła się podobać i dawała sporą dawkę optymizmu dla fanów na Wyspach, ale nie potrwała długo. W 18. minucie Pirlo podawał do Cassano, ale akcja zakończyła się w rękach Harta. Siedem minut później do głosu doszedł Balotelli, napastnik Manchesteru City włączył do akcji Pirlo, ale wrócić zdołał się Terry. Pierwsze dwa kwadranse gry były naprawdę bardzo ciekawe. Kolejną okazję Balotelli miał w 32. minucie, ale trochę przesadził bo nożyce w jego wykonaniu były jedynie widowiskowe. W odpowiedzi znów udział wzięła dwójka z Manchesteru United, Rooney podał do Welbecka, ale ten uderzył w biegu efektem czego był strzał marnej jakości. Ostatnie minuty pierwszej części gry należały do Włochów, którzy zdominowali środek pola i szukali szczęścia w strzałach z dystansu. W 43. minucie raz jeszcze bohaterem spotkania mógł zostać Balotelli, ale piłkę przejęli Lescott i Terry. Dwie minuty później snajper mistrzów Anglii próbował z dystansu, ale Hart był świetnie dysponowany.

W drugiej połowie niewiele się zmieniło, pierwszą okazję mieli jednak piłkarze z wysp. Rooney dostał od Parkera bardzo dobrą piłkę w polu karnym, nie zdołał jej jednak opanować i przeciwnik wybił futbolówkę jak najdalej umiał. W odpowiedzi Włosi próbowali na prawym skrzydle, w pole karne dośrodkował Abate, ale zrobił to zbyt niedokładnie. Po chwili dogodną sytuację miał De Rossi, ale po przejęciu piłki w strefie rywala nie zdołał pokonać osamotnionego Harta, bo uderzył fatalnie obok bramki. W 52. minucie fatalny błąd popełnił Parker, po jego stracie Montolivo podał do Cassano, a ten szukał lepiej ustawionego Abate, który z kolei oddał piłkę Balotelliemu. Mogło być groźnie, ale na drodze stanął Terry, zawodnik Chelsea w tym spotkaniu przecinał sporo ważnych podań, jego postawa bez wątpienia była na plus. Chwilę później do interwencji zmuszony był Hart, który odbił strzał Pirlo tylko na chwilę, bo o dobitkę pokusił się Balotelli a później Montolivo. To było jednak za mało na bramkarza wyspiarzy, bramkarza młodego i perspektywicznego na którego czekano długo. Anglicy w pewnym momencie totalnie się pogubili, bo z każdą minutą łatwiej dopuszczali do okazji strzeleckich rywala, podopieczni Prandelliego nie mieli jednak szczęścia. W 60. minucie akcji życia próbował Balotelli, ale wykreowana przez niego okazja została zakończona marną przewrotką. Anglicy złapali chwilę świeżości po zmianach, jakie wprowadził Hodgson, ale dopiero po kilku minutach, jak mawiał Smuda weszli w mecz. Gdzieś w okolicy 65. minuty Synowie Albionu znów próbowali środkiem pola, znów walczyli o środek pola jak na początku spotkania. Na dwa kwadranse przed końcem gwizdka uwielbienie mógł zyskać Carroll, ale nie trafił w piłkę podaną przez Walcotta. Trafił jednak Young, ale Abate uchronił swoją ekipę przed stratą bramki skutecznym wślizgiem. Kolejne minuty były już w skutku z zaangażowaniem w poprzednich minutach bardziej powolne, zanosiło się na kwadrans przed końcem na pierwszy bezbramkowy remis w turnieju. W końcówce regulaminowego czasu jeszcze raz próbowali Anglicy, ale dośrodkowania Gerrarda nie wykorzystał Rooney. Piłka meczowa należała jednak do Włochów, ale podopieczni Prandelliego nie strzelili w 89. minucie. Nocerino dostał świetne podanie od Pirlo, ale Johnson uratował swoją drużynę. Anglicy szybko odpowiedzili raz jeszcze kontrą, ale Rooney nie zdołał strzelić z przewrotki.

Dogrywka była już całkiem inna, sił piłkarze obu drużyn mieli znacznie mniej. Chyba obie drużyny czekały na serię rzutów karnych, bo gra wyglądała ospale i toczyła się głównie w środku pola. Dopiero w 101. minucie dogrywki Diamanti próbował dośrodkowywać, ale w efekcie uderzył w słupek i o szczęściu może mówił Hart. Włosi odpowiedzieli dopiero w drugiej części dogrywki, Nocerino w 115. minucie skierował piłkę do siatki. Okazało się jednak, że sędzia odgwizdał zresztą słusznie spalonego. Tym samym dogrywka się zakończyła, obie ekipy miały tylko po jednej szansie, zdecydowanie ciekawsze od całej dogrywki były pierwsze trzy minuty spotkania. Serię rzutów karnych rozpoczęli Włosi, pierwszy trafił Balotelli. Do wyrównania doprowadził Gerrard, było 1:1. W drugiej serii fatalnie spudłował Montolivo, a na prowadzenie Anglików wyprowadził Rooney. W trzeciej serii piłkę w siatkę zmieścił strzałem na „Panenkę” Pirlo, a świetnie grający Young trafił w poprzeczkę i znów mieliśmy wyrównanie. Włosi po uderzeniu Nocerino wyszli po raz kolejny na prowadzenie, i zdołali je utrzymać bo ponownie nie trafili Anglicy, tym razem strzał Cole’a obronił Buffon. Serię jedenastek zakończył technicznym uderzeniem Diamanti i znów Anglicy mogą mówić o klątwie Włochów, i jedenastek.

Autor: Admin | Kategoria: Euro 2012, Reprezentacje

ZOBACZ TAKŻE

« wstecz

comments powered by Disqus
WynikiWyniki na żywoTottenham Hotspur, Tottenham

Copyright © 2012.estadios.pl
Zaloguj się
Twój login:
Twoje hasło:
Nie pamiętasz hasła?
Zarejestruj się
Login: Wymagane
E-mail: WymaganeZły e-mail
Hasło: Wymagane
Powtórz hasło: WymaganeHasła są niezgodne
Podaj wynik: 19 + 10 = WymaganePodaj liczbę