Chat Logowanie Rejestracja
Estadios

Formalności dopełnione, Śląsk i Legia zagrają o fazę grupową Ligi Europejskiej

Formalności dopełnione, Śląsk i Legia zagrają o fazę grupową Ligi Europejskiej

15 sierpnia 2012

Zgodnie z oczekiwaniami, cudów nad Wisłą nie było. Obiecujący był początek Śląska, ale siły wystarczyło na nie więcej niż dwa kwadranse. Z kolei nawet dwóch minut dobrego futbolu nie zaprezentował Ruch. Dobrze zapowiadająca się ekipa została zmiażdżona przez mającą dwukrotnie niższy budżet Viktorię Pilzno. Lech wygrał, ale nie tak wysoko, jak powinien. Nie zawiodła jedynie Legia, która udowodniła swoją wyższość nad Austriakami.

Zobacz skrót meczu Helsingborgs IF - Śląsk Wrocław

Jak zwykł mawiać Orest Lenczyk, w piłce może zdarzyć się wszystko. I to powiedzenie mogło się sprawdzić w kontekście awansu Śląska po pierwszych dwóch kwadransach gry. Mogło, ale każdy kolejny był tylko gorszy. Jeśli pierwsza połowa zakończyłaby się wynikiem 0:2, nie można byłoby mówić o przypadku. Szwedzi zrobili to samo, co Śląsk w rewanżu z Buducnostem. A o tym, że bronić trzybramkowej zaliczki nie ma sensu piłkarze Helsingborga przekonali się w 30. minucie, kiedy to Diaz wykorzystał błąd rywali i otworzył wynik spotkania. W kolejnych minutach miał jeszcze dwie dobre sytuacje do podwyższenia, ale nie wyszedł mu ani dokładny lob, ani techniczny strzał na bramkę. Swoją okazję miał też Mila, ale wyraźnie się zgubił. Z kolei Szwedzi mieli w sumie jedną kontrę, i ta wystarczyło by doprowadzić do wyrównania przed gwizdkiem oznaczającym zejście do szatni. W tym momencie para i nadzieje piłkarzy Śląska zostały rozwiane, a do końca spotkania Sorum zdołał jeszcze skompletować hat-tricka. W dwumeczu Śląsk przegrał 6:1, i zagra tylko w czwartej rundzie eliminacji do Ligi Europejskiej. Tym razem losowanie było jednak ciut mniej udane, bo Hannover to drużyna, z którą o nawiązanie walki będzie bardzo ciężko...

---

Zobacz skrót meczu Viktoria Pilzno - Ruch Chorzów

Biorąc pod uwagę jak drużyna z Pilzna grała przed rokiem w ramach LM i LE mało kto spodziewał się tutaj sensacji. Jednocześnie chyba nikt nie spodziewał się, że dobrze grający w drugiej rundzie eliminacji Ruch zakończy dwumecz z Viktorią wynikiem 7:0. O ile przy bramce Durisa w drugiej minucie można mówić o pechu, o tyle 10 minut później piłkarz potwierdził swoją wysoką formę. A Hat-tricka skompletował już w 28. minucie oddając strzał, który przejść przez defensywę ruchu po prostu nie powinien. Na 4:0 w 54. minucie głową trafił Bakos, pisać o kryciu Ruchu nie ma sensu. Wynik spotkania w 87. minucie ustalił Hanousek, strzał był niskich lotów ale na Peskovicia w zupełności wystarczyło. Smutny jest fakt, że mająca budżet Zawiszy Bydgoszcz drużyna z Czech z łatwością ogrywa rewelację ekstraklasy. No nic, trzeba się przyzwyczaić.

---

Zobacz skrót meczu Lech Poznań - AIK Sztokholm

Największą niespodzianką w pierwszej rundzie spotkań pośród polskich ekip był mimo wszystko Lech Poznań. Można było przegrać, ale 3:0 to była hańba. Jak mówił Rumak, przed tygodniem przegrali w dużej mierze przez incydenty hotelowe... Teraz jednak przygotowania przebiegały spokojnie, a Lech miał wygrać 5:0. Połowa zadania została wykonana, bo trzeba przyznać że Szwedzi nie mieli wielkich ambicji na strzelanie bramek. Nie chcieli, i nie strzelali. Wybrali inną drogę, wybrali 90 minut inicjatywy Lecha i korzystny rezultat ze względu na nieskuteczność rywala. Oczywiście napastnicy Lecha - jak zwykle - zagrali na miarę swoich możliwości i wyglądało to lekko mówiąc słabo. O jedyną bramkę pokusił się młodziutki Możdżeń, który w 72. minucie oddał fenomenalny strzał z dystansu. Swoją drogą, te strzały wkrótce będą jego znakiem firmowym, no ale co zrobić kiedy nikt inny strzelać nie potrafi ? Ostatecznie 3:1 dla AIK i Lech na własne życzenie zmarnował sobie rok, w którym byłby rozstawiony do końca eliminacji.

---

Zobacz skrót meczu Legia Warszawa - SV Ried

Kiedy Radović powiedział jakiś czas temu w wywiadzie, że na arenie międzynarodowej tylko Legia coś znaczy, spadła na niego fala krytyki. Oczywiście grubo przesadził, bo patrząc na te kilka ostatnich lat pominął czy to Lecha, czy to Wisłę... Jednak jeśli chodzi o tu i teraz, to trzeba mu przyznać rację. Legia w pełni zasługiwała na ten wynik, bo nie tylko różnica w posiadaniu piłki była widoczna gołym okiem. Pierwsza poważna okazja na otwarcie wyniku należała do Legii, ale sytuacja przerosła Koseckiego. Do przerwy było jeszcze kilka okazji, ale żadnych w miarę groźnych nie widzieliśmy. Dopiero w końcówce pierwszej części gry Ljuboja efektownie przyjął piłkę w polu karnym, i dośrodkował wprost na Saganowskiego. Ten potwierdził dobrą grę w powietrzu i w 40. minucie skierował piłkę do siatki. 10 minut po przerwie było już 2:0, tym razem strzelal źle kryty Radović, który chwilę wcześniej dostał świetne podanie od Ljuboji. W 63. minucie już sam Ljuboja popisał się genialnym lobem po tym, jak dostał piłkę i był sam na sam z bramkarzem. Za sprawą bramki Zulja z 76. minuty zrobiła się jeszcze nerwówka, ale pomimo kilku stuprocentowych okazji z obu stron nie było zmiany wyniku. W dwumeczu Legia wygrała 4:3 i zmierzy się z norweskim Rosenborgiem.

Autor: Admin | Kategoria: Liga Mistrzów, Liga Europejska, Polska

ZOBACZ TAKŻE

« wstecz

comments powered by Disqus
WynikiWyniki na żywoTottenham Hotspur, Tottenham

Copyright © 2012.estadios.pl
Zaloguj się
Twój login:
Twoje hasło:
Nie pamiętasz hasła?
Zarejestruj się
Login: Wymagane
E-mail: WymaganeZły e-mail
Hasło: Wymagane
Powtórz hasło: WymaganeHasła są niezgodne
Podaj wynik: 16 - 1 = WymaganePodaj liczbę