Chat Logowanie Rejestracja
Estadios

Grupa G - Wściekłe, młode byki

Grupa G - Wściekłe, młode byki

4 października 2019

Zespoły, które zmierzą się ze sobą w grupie G prezentują bardzo wyrównany poziom, co więcej ich potencjał sportowy i zasób gotówki w klubowym sejfie jest niemal identyczny. Te dwa czynniki sprawiają, że końcowa klasyfikacja zespołów może przybrać każdą postać. 4 drużyny o tej samej jakości najprawdopodobniej sprawią, że rywalizacja w grupie G będę trzymała piłkarskich kibiców w napięciu do ostatniej kolejki. Mimo to eksperci mają swojego faworyta, aczkolwiek nie wiadomo czy utrzyma na swoich barkach brzemię czarnego konia w wyścigu o zwycięstwo w Champions League, mowa o RB Lipsk, który już raz zawiódł swoich sympatyków. 

Sprostać oczekiwaniom 

Jeszcze kilka lat temu mogliśmy się przyglądać początkom projektu pod nazwą RasenBallsport Leipzig, Drużyna za sprawą inwestorów Red Bulla wspięła się na sam szczyt i w krótkim czasie awansowała z regionalnej ligi do 1 Bundesligi, co więcej już zdołała wywalczyć w niej historyczne wicemistrzostwo w 2017 roku oraz 3 miejsce w sezonie 2019. RB Lipsk nie jest jednak typowym przykładem budowy drużyny za ogromne pieniądze, Zarząd klubu konsekwentnie stawia na młodych zawodników. Do drużyn młodzieżowych są ściągani jedni z najlepszych piłkarzy w swoich rocznikach. Efektem jest ogromny potencjał piłkarski w Lipsku. Należy dodać, że zawodnicy pierwszej drużyny, pomimo młodego wieku są już reprezentantami swoich krajów, a ich cena na rynku transferowym sięga wielu milionów euro. Drużyna z całą pewnością ma w planach na najbliższe lata zagrozić Bayernowi Monachium w walce o mistrzostwo kraju, ale oczekiwania wobec klubu rosną z sezonu na sezon. RB Lipsk jest głównym faworytem do wygrania grupy, co odzwierciedlają kursu bukmacherów; 1.65. Dodatkowym czynnikiem, który może pomóc Niemcom jest zdobyty bagaż doświadczeń w Champions League w sezonie 2017/2018, kiedy to pomimo miana czarnego konia rozgrywek odpadli z kretesem w grupie, zajmując 3 miejsce. W tym roku może być zgoła inaczej. 

Francuskie talenty 

Olympique Lyon od lat nosi miano fabryki piłkarzy. Wielu wybitnych zawodników zaczynało w nim swoje kariery, m.in. Florent Malouda, Jean Djokaeff czy Juninho Pernambucano. Kibice Lyonu z łezką w oku wspominają sezon 2009/2010 kiedy to ich drużyna wyeliminowała w fazie pucharowej Real Madryt, a następnie w bratobójczym pojedynku Bordeaux, odpadając dopiero w półfinale z Bayernem Monachium. Drużynę z Lyonu obecnie, podobnie jak w Lipsku reprezentuje wielu młodych piłkarzy, którzy swoją postawą zdołali wyrobić sobie markę w europejskim futbolu. Gwiazdor taki jak Memphis Depay z całą pewnością może poprowadzić drużynę do wielu zwycięstw w tegorocznej Champions League. Lyon zaczął sezon z przytupem od efektownych zwycięstw 3-0 i 6-0 z Monaco i Angers. Jednak zespół dopadł kryzys i notorycznie traci punkty w Ligue 1, zajmując zaledwie 8 pozycję. Odzwierciedleniem aktualnej formy był wyszarpany remis z Zenitem w pierwszej kolejce zmagań Champions League. Pomimo słabej formy wielu ekspertów, uważa że drużyna z Francji w końcu wypali i zacznie zgarniać 3 punkty. Kurs na wygranie grupy 5. 

Rosyjski sceptycyzm 

Drużyna Zenitu Sankt Petersburg ma już za sobą okres sprowadzania do klubu europejskich gwiazd. Pomimo pozyskania takich zawodników jak Danny czy Hulk Rosjanie nigdy poważnie nie zaistnieli w Champions League tak, jakby chcieli. Zarząd klubu poszedł więc w inną stronę i działa na rynku transferowym o wiele rozważniej niż kilka lat tamu, przede wszystkim przysłowiowo nie szasta pieniędzmi na lewo i prawo. Ku zdziwieniu ekspertów i kibiców może się okazać, że Zenit stanie się jedną z rewelacji tegorocznych rozgrywek. Na uwagę zasługuje remis na wyjeździe z Lyon 1-1. Mimo to nadal niewielu wieży w sukces drużyny z Petersburga. Kurs na awans wynosi 2.25, a wygranie grupy 6. 

Orły już nie latają tak wysoko 

Drużyna ze Estádio da Luz w tegorocznym okienku transferowym straciła swoją największą gwiazdę João Félixa, który jest określany mianem następcy CR7. Najbardziej utytułowany, portugalski klub pomimo swojej bogatej historii nie jest faworytem grupy G. Podstawowym powodem jest miano, jakie ciąży na zespołach z Portugalii. Porto, Benfica czy Sporting są fabryką przyszłych gwiazd europejskiego futbolu, ale prawie nigdy z wyjątkiem Porto Mourinho; wygrana Champions League 2004 czy zwycięstwo w już odległym 1987 roku. W Benfice kariery zaczynali oprócz Félixa tacy piłkarze jak Angel Di Maria, Nelson Semedo, Goncalo Guedes, Rodrigo Moreno, David Luiz, Fábio Coentrão czy Ederson. Niestety dla kibiców i władz klubu po wyjściu z grupy barierą nie do pokonania jest 1/8 finału i nic nie wskazuje, że w tym roku mogłoby się to zmienić. Głównym powodem jest coroczne oddawania za grube miliony najlepszych graczy. Postawioną tezę potwierdza porażka w pierwszej kolejce z Lipskiem 1-2. Kurs na awans z grupy obecnie wynosi 2.9, a na zajęcie pierwszego miejsca 10. 

 

Autor: Ludo | Kategoria: Liga Mistrzów, Niemcy

ZOBACZ TAKŻE

« wstecz

comments powered by Disqus



Copyright © 2018.estadios.pl
Zaloguj się
Twój login:
Twoje hasło:
Nie pamiętasz hasła?
Zarejestruj się
Login: Wymagane
E-mail: WymaganeZły e-mail
Hasło: Wymagane
Powtórz hasło: WymaganeHasła są niezgodne
Podaj wynik: 5 + 15 = WymaganePodaj liczbę